czwartek, 10 maja 2012

Krótki przegląd gości weselnych - cz.3 MATKA

....dziś ciąg dalszy felietonów mojej blogowej satyryczki Doroty! Miłego czytania!

-----------------------------------------------------------------------------------------------
Sezon Śluby rusza wielką parą a ja się obijam! Tak nie może być. 

Postanowiłam opisać osobę bez której prawie żadne wesele się nie odbędzie (a przynajmniej w jej mniemaniu) – przedstawiam MATKĘ.
Oczywiście chodzi o matkę Panny młodej bo matka Pana młodego chodzi tylko w kółko i myśli: „z kim to się ożeni mój biedny syn”.
Natomiast matka Panny młodej – dalej zwana matką, jest w swoim żywiole! Od momentu zaręczyn, kiedy pojawiają się w jej oczach wielkie grochy i kiedy ma ochotę zajęczeć sławne: „Łoj córciu, córciu”.
Od tej pory należy się bać! Bo matka nie śpi – matka czuwa. Nad każdym naszym krokiem, oddechem. Nic nie umknie jej uwadze. 
Teraz mały spis rzeczy którymi możemy rozwścieczyć matkę:
  • welon – a raczej jego brak – będzie się upierać „bo wszyscy pomyślą że jesteś w ciąży”, „bo tradycja”, „bo babcia dostanie zawału” i inne takie. Welon jest tylko po to aby tańczący z panną młodą wujkowie mieli w co wycierać łapy po golonce. I ewentualnie jakby ktoś pijany przez przypadek go zerwał (mi się zdarzyło)
  • orkiestra – nie daj Boże DJ na weselu. No jak to tak, bez orkiestry. Nie będą grać tylko puszczać muzykę z płyt (matka nie przyswaja już słowa dysk). I kto będzie przyśpiewywał te przecudowne „ona temu winna” oraz „wszystkie rybki mają…..”
  • Sukienka – jakakolwiek by nie była – wg. matki będzie zawsze nie taka. Za krótka, za długa, dekolt za obcesowy. A w ogóle czemu nie biała i czemu nie w ptysia?
  • Błogosławieństwo – musi być w domu rodzinnym mimo że mieszkasz już ze swoim przyszłym/niedoszłym od lat a ślub bierzecie w kościele za rogiem (twoim rogiem)
  • Wszystko co inne i niestandardowe – matka po prostu się tego boi. Najważniejsze jest co powiedzą ludzie. Jeżeli na obiad weselny nie będzie rosołu i schabowego to się goście obrażą i na wesele spadnie kląąąątwaaaaaa. Uuuuuu.
No więc matka powtarza tylko przed i w dniu wesela kilka słów: O Boże, O Jezu, O Matko, Dlaczego, O co chodzi etc.
W dniu wesela miota się po domu i trzęsie jak pies chojrak czy wszystko wzięła, czy wszystko mamy, czy aby Pan Młody się nie spóźni, a co powie rodzina, a co powie ksiądz…. Ogólnie matce krąży tyle pytań po głowie, że nawet struś pędziwiatr by nie nadążył.
W tym wszystkim także gdzieś po drodze zaplątał się ojciec. Ale ojciec wyciąga tylko z kieszeni banknoty, cicho wzdycha i liczy weselną….



Przy okazji kilka pomysłowych stylizacji dla matki. Oczywiście w nakryciu głowy!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...