Karnawał ma się ku końcowi, ale u mnie dopiero się rozkręca. Zacznie się w piątek balem, na który zabiera mnie mój mąż. Cudownie bo można naprawdę się wystroić i pokazać swoją kolorową naturę!
Znalazłam idealną sukienkę już 2 tygodnie temu. Jej projekt i wykonanie to zasługa pracowni Lafir która stworzyła to kanarkowe dzieło:) Dodatkowo do zestawu dokomponowałam torebkę na która chorowałam już od kilku miesięcy!
Fryzurę w tej stylizacji zawdzięczam obecności Marka Marosza, świetnego fryzjera i stylisty który akurat był pod ręką, dzięki Marku!:)
Nie mogę się doczekać by zacząć wirować i pląsać w mojej nowej żółtej sukience! Uwielbiam ten kolor! A co do wyboru toczka to jak zwykle mam dylemat! Na zdjęciach pokazuję dwie opcje. Zdecyduję się pewnie jak zwykle w ostatniej chwili na coś innego ale musicie przyznać, że zarówno bąbelek jaki i toczek pasują!
All Photos: Arek Rząd/ Red room
Hair: Marek Marosz
Dress: Lafir
Belt: Warehouse
Bag: Parfois
Toque: by me, Expose
Heels: Lasocki

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)